MEMORIES
2008-05-14 08:07:43 >>
Chapter VII - "Koniec Egzaminu!"
Po szybkiej regeneracji chakry przystąpili do walki.
MINA kontra PEIN (On jest dziwny. Nie wiem jak mam opisać jego styl walki ==’)
Mina widziała swojego przeciwnika w poprzednich walkach, lecz nadal nie rozpracowała jego Jutsu. Gościu po prostu stał, czekając na pierwszy ruch. Czarnowłosa próbowała wykonać piaskową trumnę, by bezkonfliktowo zabić go na miejscu (Amen xD). Gdy oblepiła jego ciało piaskiem, usłyszała kroki za plecami. Obróciła się i napotkała spojrzenie szarych* oczu. Poczuła się dziwnie ciężka i senna. Upadła tracąc przytomność.
- To genjutsu?! - zapytał półkrzykiem Sasori nieco zszokowany tym co zobaczył.
Chwilę potem z ust Miny poleciała strużka krwi. Sanitariusze w obawie o jej życie szybko zabrali ją do szpitala. Wygrywa Nagato.
HITORU kontra NIKUI (czyt. koniec turnieju -.-‘)
Białowłosa czuła się już świetnie. Jej chakra też szybko powróciła na dobry poziom. Zanim wyskoczyła przez barierkę na stadion dała słodkiego buziaka skorpionowi, który dość mocno się zaczerwienił (Arigatou za pomoc xD). Naprzeciwko siebie stanęli członkowie dwóch bardzo dobrych klanów. Na twarzy Hitoru pojawił się firmowy uśmieszek. Od razu po znaku startu wyjął zza paska swój unikalny miecz, którym wygrał jak dotąd wszystkie poprzednie pojedynki. Katana miała właściwości tarczy i odbijała wrogie Jutsu. Ale tylko wtedy, gdy jej posiadacz przelał w jej ostrze połowę swojej chakry (szybka regeneracja, czy co?). Od strony Niku coś zaczęło porządnie chrupać. Hitoru aktywował sharinghan i jedną ręką rzucił w jej stronę kilka shurikenów. Dziewczyna oberwała w nogę, ale nadal nie ruszała się z miejsca. Po chwili wszyscy zobaczyli jak z jej pleców wyłazi kręgosłup (LoL). Pociągnęła go i wyrwała.
- Koniec zabawy - szepnęła białowłosa.
Hitoru poczuł, że coś go trzyma za nogi. Spojrzał w dół i zobaczył jak ziemia go przysypała aż do kolan. Nikui zamachnęła się, a Hitoru odruchowo zasłonił się rękoma. Zrobiło mu się słabo. Poczuł ostry ból w każdym kawałku swojego ciała. Ludziom aż wyrwał się niepohamowany okrzyk przerażenia. Młody Uchiha stał trzymany nadal przez ziemię w kałuży własnej krwi. Jego obie ręce leżały bezwładnie przed nim. Oczy dziewczyny zrobiły się wściekle czerwone a twarz pogrążyła w obłędzie. Z ciała zaczęła ulatywać ogromna, biała chakra. Oddział ANBU szybko wkroczył na arenę, gdy pojawiły się wielkie, dwa jaskrawe ogony. Sanitariusze prędko zabrali ze sobą chłopaka, który zdążył w międzyczasie stracić przytomność. Sytuacja wymknęła się spod kontroli. Na arenę wskoczyli Kagami, Tobi i Sasori, lecz zostali przytrzymani przez ANBU, których było coraz więcej. Wszyscy wykonywali pieczęcie. Sześciu z nich zostało zabitych przez stojącą w środku zataczanego przez nich kręgu Kaguyę. Gdy miały przybyć kolejne dwa ogoniska zwiększając tym samym siłę, wykonywane FuuinJutsu** zaczęło działać i demon został uśpiony. Nikui tracąc przytomność upadła na ziemię. Shinobi związali ją łańcuchami i zabrali czym prędzej do szpitala, gdzie obecnie znajdowała się czcigodna.
- Proszę o znalezienie wszystkich Jinchuurikich. Należy odnowić pieczęcie - usłyszeli głos Hokage.
- Tak jest - odpowiedziało chórem kilku shinobi.
Czcigodna stała przy oknie w jednej z sal szpitalnych. Siła każdego Jinchuuriki była kontrolowana przez wioski, w których medium mieszkało. Tak było z początku. Później się to zmieniło. Zaczęto tępić Jinchuurikich, bo obawiano się ich siły. Większość z dwunastu osobników znalazło przyjaciół i ludzi, którzy byli w stanie ich zaakceptować, ale nie pozbyli się masy wrogów. Nie minęło kilka minut, a przez drzwi wprowadzono jedenaście osób, tj. Gaarę, Hidekiego, Tayuyę, Juugo, Kakuzu, Kabuto, Saia, Konan, Karin, Naruto i Hidana***. Hokage wyciągnęła zwój z torby i zapieczętowała ponownie każdego z obecnych medium. Każde z nich początkowo poczuło się słabo, lecz po kilku sekundach wróciło do siebie. Cała stojąca za ścianą trójka poczekała, aż wszyscy wyjdą i dopiero wtedy postanowili podejść do Hokage.
- O co chodzi z tymi pieczęciami? - zaczęła Kagami.
- Chyba nie chcemy, by któryż z Bijuu nas przywitał. Są inne sposoby na ich powstrzymanie ale nie ma na to czasu. Teraz nie powinni nam zagrażać. Reszta niech pozostanie tajemnicą.
Hokage wyszła ze szpitala podążając ku swojej siedzibie. Wszyscy postanowili się rozejść. W przeciągu tygodnia osoby będące w szpitalu wróciły do zdrowia.
____________________________________________
* - Tak właściwie to nie wiem jakie on ma oczy... ==’ Mówiłam, że jest dziwny... Uznajmy więc, że ma szare ślepia.
** - FuuinJutsu to inaczej technika pieczętowania.
** *- Jak jeszcze raz się zapyta kto jest Jinchuu to zabiję. Teraz znacie wszystkich xD
skomentuj (5)